O autorze
Moje życie nakręcają dwa silniki: Joanna i Blanka. Moje dwie miłości. Żona i córka. Partnerki w codziennych dyskusjach i sporach. Dzięki nim tutaj jestem. Nie wiem, może to Ich sekretny plan, żebym więcej pisał niż mówił???

A mam o czym mówić i pisać. Bo lubię i umiem słuchać. Oceniać i krytykować. Uwielbiam się tym wszystkim dzielić i dyskutować. Ze wszystkimi i o wszystkim. Zapraszam!

Gloria in excelsis Deo!

Dotychczas anielski hymn, przez aniołów śpiewany podczas narodzin Jezusa Chrystusa, a od niedawna mający nowy wydźwięk. Właśnie teraz, w końcówce adwentu i w czasie Świąt.

Dla wielkomiejskich oznacza jedno - kilkudniowy komfort. Bez słoików (w nazewnictwie wielkomiejskich: wsioków). Bez ich conocnych balang w wynajętych obok mieszkaniach. Bez ich służbowych samochodów parkowanych pod blokiem wszędzie, gdzie tylko się da. Bez korków na ulicach. Bo wreszcie wyjechali i szkoda, że na tak krótko.

Dla prowincjuszy odwrotnie proporcjonalnie. Kilkudniowy lans. Szansa na poprawienie swojego ego. Wreszcie możliwość pochwalenia się nowym służbowym autem, nowymi ciuchami i co najważniejsze, dokopania wszystkim z sąsiedztwa. Bo jest się elitą, kimś z lepszego świata. No i kimś, kogo nowe palto zwraca większy zachwyt niż szopka w kościele.

Bajka? Groteska?
Nie!
W naszym polskim grajdole to nadal rzeczywistość.
Niestety!

Ale to się nie wzięło znikąd.
Antagonizmami pomiędzy miastem a wsią karmiła nas literatura i karmi nadal. Nas i nasze dzieci. Od lat tak samo, bez jakichkolwiek ewolucji w postrzeganiu świata i ludzi.
Wciąż podobnie myślimy i wartościujemy, jak nasi pradziadowie.


Czy aż tak wierni twórczości Reymonta czy Wyspiańskiego jesteśmy? Czy jednak nadal zacofani, zakłamani i pruderyjni?

Czy naprawdę niektórym tak wielką radość sprawia nieobecność tych sąsiadów, którzy dwa lub trzy razy w roku odwiedzają swe rodzinne strony? W czym są od nas gorsi i dlaczego są obrzucani najgorszymi epitetami?

Nie umiem znaleźć sensownej odpowiedzi.
Wy umiecie?

Koniec świata nie nastąpił. Jesteśmy i żyjemy! Dlatego zmieńmy postrzeganie wszystkiego, co nas otacza! Bądźmy lepsi i fajniejsi! Polubmy też ten spokój i ciszę, którą dają nam nasi sąsiedzi, gdy ich nie ma. Zapomnijmy wreszcie o istnieniu słoików. Nie śmiejmy się z nich, a gdy wyjadą nie śpiewajmy:

Gloria in excelsis Deo!

Gdy wrócą, zaprośmy ich na kolację, drinka... cokolwiek!
Ja już zapraszam!
Trwa ładowanie komentarzy...