Hipokryzja. Hipokryci. Wszechobecnej zarazie mówmy: NIE!!!

Hipokryzja. Wszechobecna zaraza i tak powszechna, że od dawna prawie na nikim nie robi żadnego wrażenia. Prawie. Dzięki Bogu, że prawie. Bo znaczy to, że są wśród nas tacy, którzy chcą z hipokryzją walczyć.

To, że codziennie obcujemy z hipokrytami, że z nimi pracujemy, że tolerujemy ich obecność w naszym życiu towarzyskim, niekoniecznie świadczy o naszej obojętności wobec miernoty, z którą przyszło nam żyć i funkcjonować.



Mamy wewnętrzny bunt, pałamy do nich nienawiścią. Ale żyjemy z nimi na codzień i stwarzamy pozory obojętności.

Bo mamy swoje powody. Bo jest nam wygodnie, bo mamy w tym swój cel albo najzwyczajniej w świecie nie mamy innego wyboru.

To są zwykle życiowe wybory i wówczas górę bierze zdrowy rozsądek. I taka tolerancja wobec hipokryzji jest w mojej opinii usprawiedliwiona.

Taką tolerancję akceptuję i pod nią się podpisuję.

Ale nie jestem w stanie tolerować i być obojętnym wobec hipokryzji, którą zaprezentował wczoraj jeden taki z tzw. towarzystwa. Intelektualny guru. Dla mnie do wczoraj.

Do wczoraj, bo prawie wszystko mogę zrozumieć i wiele zaakceptować, ale gdy słyszę peany na temat wywodu abp. Michalika z ust kogoś, kto zrobił doktorat i w dodatku uczy studentów, to chce mi się wyć!

Wyć, krzyczeć, krzyczeć i wyć!!!

Na Boga!!!

Jak można!!!

Jak może ktoś światły, światowy, inteligentny i wykształcony popierać herezje, jak ta wczorajsza o przyczynach pedofilii w kościele w wykonaniu hierarchy go reprezentującego!

Tekst:
"Często wyzwala się ta niewłaściwa postawa czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga"
jest w moim odczuciu wyrazem ignorancji i braku poszanowania dla ludzi i całej społeczności Kościoła! Hipokryzją na poziomie max!

Że Bóg nie zagrzmiał słysząc te herezje, jestem w stanie zrozumieć.

Ale że te herezje popiera ktoś, kto do wczoraj był przeze mnie obdarzany szacunkiem, tego nie mogę pojąć i się bardzo dziwię!

Dziwię się, nie pojmuję, pewnie nie pojmę, a nawet nie chcę.
Dlatego nie podam mu już ręki na powitanie.

Chyba że publicznie odszczeka…

Odszczekaj, bo stać Cię na to Panie A.!!!



PS. Trochę prywaty się wkradło, ale o stylu życia i postawach tekst. Więc nie zagłębiam się i nie mam chęci analizować tego, czym się kierował abp. Michalik wygłaszając wczorajsze herezje. Kogo chciał bronić, a czyje zachowania piętnować.
Tak czy siak.
Nadal jestem w szoku.
Trwa ładowanie komentarzy...